środa, 31 sierpnia 2016

Babie lato

Czas mija bardzo, bardzo szybko. I tak wiele się dzieje nawet jak pozornie nie dzieje się nic. Niedawno pisałam o Indiach a to już ostatni dzień sierpnia i babie lato dookoła. Ciągle piszę ale w zeszytach, do komputera nie mam cierpliwości. Piszę przy stoliku w ogrodzie podczas porannej kawy, w ciszy.
A komputer działa tylko w domu i jest bardzo stary i głośny. Siedząc w ogrodzie patrzę sobie jak dojrzewają jabłka, maliny i jeżyny. Pojawiają się też dynie...a to już zapowiedź zbliżającej się jesieni!
Na szczęście pogoda mnie rozpieszcza, jest pięknie i słonecznie. Idealny czas na długie spacery po okolicy i zdjęcia nowych manipurowych rzeczy. Fotografuje On, bo tylko ON ma tyle cierpliwości, żeby znosić moje zmienne nastroje podczas sesji. A jeśli chodzi o cierpliwość to przyda się jej i mnie. Dużo przed nami nowego. Ale o tym w kolejnych postach :)
Póki co mamy babie lato i piękne, zwiewne spódnice.
Jeszcze cienkie i lekkie. Kolejne będą z grubszego materiału na chłodniejsze dni.