wtorek, 3 listopada 2015

Jesienna kolekcja Manipury

Rok temu o tej samej porze uczyłam się wieczorami hiszpańskiego i szyłam letnie sukienki na gorące kanaryjskie plaże. W tym roku nigdzie się nie wybieram i zamiast letnich rzeczy robię czapki i jesienne ciepłe sukienki. Jesień w Polsce jest tak cudowna, że zostaję podziwiać jej uroki. Spacery z psem, gorąca kawa z kardamonem, rozpalanie w kominku, ciasto ze śliwkami i wieczory z Nim, to coś czego nie zamieniłabym na żadną z rajskich wysp. A ponieważ nigdzie się nie pakuję mam czas na wymyślanie jesiennych rzeczy i na barwienie tkanin w nowych kolorach. 

 
Z ciepłem kominka  i gorąca kawą kojarzy mi się też duży miękki fotel, nastrojowa muzyka i robienie na drutach. Mogę tak spędzać długie godziny. Wyciągnęłam wszystkie grube druty jakie mam. Jedne z nich zrobiłam z kijka od miotły...są na prawdę grube! Z barwionych bawełnianych sznurków miałam zrobić sweter, ale On, mój najlepszy doradca w kwestiach manipurowych rzeczy wpadł na pomysł, żebym zrobiła czapkę. Pierwsza wyszła dwa razy większa niż moja głowa, pomyłka w wyliczeniach. Kolejna była już idealna.
Sama czapka nie wystarczy na chłodne dni...zeszłej jesieni, przed wyjazdem na wyspę, pozbyłam się prawie wszystkich ciepłych rzeczy. Powstały więc pierwsze sukienki z ciepłej dresówki, która po zabarwieniu djae niesamowity efekt. Jest już kilka wzorów, które ciągle testuję i poprawiam. Mój ulubiony model, to sukienka z długim kominem. Tę zieloną lubię najbardziej...luźna, długa, ciepła a mimo wszystko nadal bardzo kobieca.















Jesień w Złotoryi jest piękna a szycie nowych rzeczy sprawia mi totalną radość. Do tego moje dwa szczęścia - puszysta pszytulanka Mimi i ten, który wciąż jest obok i tak pięknie fotografuje te wszystkie momenty.



2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne tkaniny, kroje i Ty z Twoim uśmiechem...mam nadzieję, że takie sukienki pojawią się na sprzedaż, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń