środa, 24 września 2014

Sonia, wspomnienie lata i manipurowe sukienki




Fografowanie kobiet to jedna z wielu przyjemności, jakie odkryłam zmieniając miejsca, w których mieszkałam. I w każdym z tych miejsc pojawiała się ona. Gotowa na sesję ze mną.
Nie mam niesamowitego sprzętu - jasny portretowy obiektyw w zupełności mi wystarcza. 
Nie używam lamp. Uważam, że najpiękniejsze jest naturalne światło i jego poszukiwanie.
Nie korzystam z pomocy stylistki i wizażystki. Uwielbiam naturalność. I pokazanie kobiety taką jak jest na prawdę, bez upiększania, bez zasłaniania jej naturalnej urody.
Nie korzystam z możliwości programów. Oprócz delikatnej korekty lub zabawy kolorami, nie zmieniam rzeczywistości.
Uwielbiam bezpośredni kontakt, bliskość, zaufanie. A w fotografii kobiet, jest to bardzo ważne.
A najprzyjemniejszą częścią spotkania podczas sesji jest stopniowe otwieranie się...na mnie, na obecność aparatu, na swoją kobiecość i piękno.
Fotografia jest dla mnie terapią. Gdy ja fotografuję i gdy sama stoję przed obiektywem.

Spotkanie z Sonią było dla mnie bardzo ważnym doświadczeniem.
Nie mieszkam już w Warszawie, ale z tęsknotą wspominam żoliborską plażę i ten wyjątkowy dzień.
Na zdjęcia Sonia ubrała moja pierwszą, barwioną i uszytą ręcznie sukienkę i manipurowe korale.
Piękna!



































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz