9/16/2014

Kwiaty cukinii, wino i wspomnienia z Trastevere

Musze się do czegoś przyznać. Większość dnia spędzam w kuchni. Jeśli nie gotuję tkanin w kolorowych barwnikach na kolejne sukienki, na pewno gotuję coś innego! Rano owsianka, bo kawę przeważnie gotuje on. Robi to lepiej. Poza tym uwielbiam przecierać oczy obudzona zapachem kawy i kardamonu. Biegnę szybko do pokoju obok, staję na głowie, staję na rekach, witam słońce, chwilę medytuję przyciągając same dobre rzeczy i szybko pędzę na dół na pierwszy łyk zanim wyjdę z Mimi do ogrodu. Po śniadaniu przygotowuję nowe kulinarne teksty, znów gotuję, fotografuję i rozmyślam.
Na przykład o Rzymie.
















































Dzisiaj też tak było. Barwniki z indygo, marzanny i logwood cierpliwe czekają na wenę twórczą i pomysły na nowe sukienki. Tym bardziej, że dostałam od taty z działki świeżutkie kwiaty cukinii. Pamiętam, jak wiele lat temu mieszkając w Rzymie, natrafiłam na miejscowym bazarku na stoisko z cukiniami. Mnóstwo gatunków, kształtów, kolorów i to co zadziwiło mnie najbardziej - "cukiniowe" kwiaty. Teraz mam je na talerzu. Patrzę, dotykam, wącham i przed oczami pojawiają mi się wspomnienia - widoki z Trastevere. W powietrzu czuję mieszkankę zapachu słodkiej kawy, ciepłego rzymskiego powietrza i smogu z tysiąca skuterów przejeżdżających po centrum. Słyszę odgłosy stukania filiżanek i kieliszków w barach, włoskie powitania, śmiech. Nakręcona włoskim klimatem pije lampkę czerwonego wina i do gotowania! Tym razem nie będę kwiatów wypełniać farszem. Zrobię coś nowego. Omlet, zapiekanka, nawet nie wiem jak to nazwać.
Za to wygląda pysznie.

















































  
























A teraz czekam głodna na tego, który z błyskiem w oku, zachwycony zapachem i smakiem wsunie raz dwa całą porcję mojej kolejnej kulinarnej improwizacji. Zadowolony. Ja też.
Amore, ti amo.
Znów się udało :)
A jutro zamiast zupy w garach wyląduje indygo!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Manipura Style , Blogger